Fundacja Pro Animals – Na Pomoc Zwierzętom jest organizacją pożytku publicznego (KRS: 0000293995) działającą w Chrzanowie i okolicach, powołaną w celu obrony i poprawy warunków bytowania zwierząt krzywdzonych oraz bezdomnych. Cele te realizowane są przez organizowanie adopcji, sterylizacji, a także – w przypadkach szczególnych – interwencje. W szerszej skali nasza aktywność uwzględnia prowadzenie akcji uświadamiających, a także zbiórki (funduszy, karmy, akcesoriów).
Darowizny na rzecz fundacji podlegają odpisowi podatkowemu.
Fundacja Pro Animals – Na Pomoc Zwierzętom
ul. Żeromskiego 6
32-500 Chrzanów
PKO BP Oddz. I w Chrzanowie 24 1020 2384 0000 9502 0095 0717
IBAN-PL, SWIFT-BPKOPLPW
Walczymy o prawo do godnego i szczęśliwego życia istot, które – choć nie mówią ludzkim głosem – spędzają swój żywot u boku człowieka. Niestety nie zawsze są za to należycie szanowane... Zbyt często człowiek, który nazywa siebie istotą rozumną, zapomina, że zwierzę tak samo odczuwa strach, ból, cierpienie, głód, pragnienie. Potrafi kochać, tęsknić, okazywać uczucia i emocje oraz porozumiewać się... Czy więc tak bardzo się różnimy?
Aktualności
Sprawa Olusia - nie było znęcania?
hanek, 2009-11-24; 13:27Dnia 16 listopada 2009 roku, Prokuratura Rejonowa w Chrzanowie zatwierdziła wydaną przez Komisariat Policji w Chrzanowie decyzję o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie znęcania się właścicieli nad Olusiem, z uwagi na to, że "czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego". Prokurator Rejonowy po zapoznaniu się z aktami sprawy nie dopatrzył się znamion przestępstwa znęcania nad Olusiem ze strony jego właścicieli.
W dniu wczorajszym nasza fundacja złożyła do Sądu Rejonowego w Chrzanowie, za pośrednictwem Prokuratury Rejonowej w Chrzanowie, zażalenie na postanowienie prokuratora z wnioskiem o ponowne przekazanie sprawy do rozpatrzenia.
Komentarze (1) »Pożegnanie (edit: 30 XI 2009)
hanek, 2009-11-23; 23:56Jessi ma kilkanaście lat. Tzn. miała, jeszcze wczoraj... Wczoraj rano uciekła z posesji swoich właścicieli. Do południa fundacja odebrała kilka zgłoszeń od przypadkowych przechodniów zaalarmowanych jej stanem – wychudzona, biegała w okolicy ronda koło trzebińskiego rynku szukając czegoś do zjedzenia, ledwo unikając rozpędzonych aut. Podobno jadła nawet papier.

Razem z jedną ze zgłaszających osób udało nam się ją zapiąć na smycz i wprowadzić do ogródka. Była chuda jak szkielet, z odleżynami, cała poraniona i wyłysiała – ciągle się drapała, na grzbiecie miała prawdziwe gniazdo z kilkuset pcheł. Podejrzewaliśmy, że uciekła z jakiejś meliny. Nakarmiliśmy ją, podaliśmy środek na odpchlenie. Mimo ogromnego zaniedbania suka była żywotna, chętnie chodziła po ogródku, miała apetyt. Kilka godzin później już znaliśmy jej właścicieli i adres posesji z której uciekła. Właściciele nawet nie zauważyli, że nie ma suki. Chwilę potem odprowadziliśmy tam Jessi.
Właściciel – znany trzebiński przedsiębiorca, mieszkający w dużym domu z ogrodem, bynajmniej nie w melinie – pokazał nam miejsce gdzie trzyma sukę. Zdjęcie poniżej – była to brudna komórka w piwnicy.

Właściciel przyznał, że suka nie była u weterynarza od kilku lat i że zastanawia się czy jej nie uśpić. Pchły? Ani on, ani jego żona nie zauważyli żadnych pcheł.

Zostawiliśmy sukę, właściciel podpisał protokół kontroli, gdzie zobowiązał się do godz. 20:00 23 listopada zapewnić suce badanie weterynaryjne w obecności przedstawiciela fundacji. (...) Suka została uśpiona bez jakichkolwiek badań, które pozwoliłyby stwierdzić, że eutanazja to jedyne i najlepsze wyjście.
Jessi, przepraszam, że nie zdołałam Ci pomóc. Przepraszam, że trafiłaś na właściciela, któremu łatwiej było Cię uśpić niż ulżyć podając środek na odpchlenie. (...)

Zdaję sobie sprawę z tego, że Jessi była już starszym psem. Jednak nawet nie dano jej szansy, szansy którą dostała na przykład nasza Aza... Przepraszam, że nie udało mi się wywalczyć dla Jessi choćby odrobiny godności i szczęścia w ostatnich momentach jej życia.
Komentarze (17) »Spotkania edukacyjne z dziećmi
hanek, 2009-11-19; 17:38W październiku tego roku rozpoczęliśmy na naszym terenie działalność polegającą na wizytach przedstawicieli fundacji w placówkach typu przedszkola i szkoły podstawowe. Spotkania mają na celu uwrażliwić dzieci na potrzeby zwierząt i uświadomić im podstawowe zasady opieki nad nimi.
Na zdjęciu dzieci z przedszkola w Myślachowicach oraz suka Lenka (prawie dwa lata temu wyrzucona z auta we wsi Mętków). W przedszkolu zostaliśmy obdarowani karmą dla psów i kotów, za co bardzo dziękujemy w imieniu naszych podopiecznych – zarówno rodzicom dzieci jak i całemu personelowi przedszkola!

OPP
hanek, 2009-11-19; 15:53W dniu 27 października nasza fundacja uzyskała status organizacji pożytku publicznego.

Jest wyrok w sprawie Dorki i Oskara
hanek, 2009-10-31; 21:04Po wczorajszej rozprawie właściciel psów został uznany przez Sąd Rejonowy w Chrzanowie za winnego znęcania nad zwierzętami w okresie od listopada 2008 do czerwca 2009. Sąd orzekł dla niego karę 6 miesięcy pozbawienia wolności zawieszoną warunkowo na 2 lata, 1500 zł nawiązki na rzecz Fundacji oraz 90 zł na rzecz Skarbu Państwa i 120 zł pokrycia kosztów sądowych.
Dorka znalazła już wspaniałych właścicieli, Oskar wciąż czeka na nowe, normalne życie u boku kochającego pana.
brak komentarzy »Ostatnie komentarze
Część naszych podatników przekazuje swój procent dla Pro Animals
Kancelaria Rachunkowa BIZA
cudowne stworzonko! trzeba nie miec serca by porzucic takiego maluszka:(
Dziękujemy! Im więcej osób zobaczy Bazylka tym większe szanse na dom dla niego:)
szkoda! W takim razie czekamy dalej.
Wrzuciłam tu ogłoszenie: http://www.goldenline.pl/forum/schroniska-i-adopcje-dla-zwierzat/1512164/s/1#29218276



To świetnie, wkrótce na stronie fundacji zaczniemy prezentować zwierzaki z jastrzębskiego schroniska, do zarządu fundacji weszły osoby zajmujące się pomocą dla nich (więcej informacji wkrótce).