Dzieło człowieka

Dorka kilka lat spędziła w ciasnym kojcu. Brodząc w brei z własnych odchodów, moczu i brudu. W schronisku? Nie. U, zdawałoby się, normalnych ludzi. Tak skandaliczne warunki oraz tragiczne wychudzenie i zaniedbanie zwierząt tłumaczyli oni brakiem czasu. Tak, zwierząt, bo w tym kojcu mieszka jeszcze mieszaniec amstaffa. Oba mają na ciele rany po ugryzieniach, są tak samo wychudzone i wyniszczone.

Suczka jest już bezpieczna. Dzisiaj przewiozłyśmy ją do hoteliku pod Wieliczką. Jest po wizycie u weterynarza i psiego fryzjera, który musiał zgolić jej prawie całą sierść.
Zamiast normalnego ogona miała jeden wielki kołtun – włos był tak sztywny i zbity, posklejany moczem i kałem, że po zgoleniu można go było oprzeć o ścianę i podziwiać. W końcu to dzieło człowieka.



