Realek
28 czerwca 2009 dostaliśmy maila z prośbą o pomoc w szukaniu domu dla młodego pieska znalezionego w Mysłowicach.
Tak pisze o Realku jego tymczasowa opiekunka:
"Wczoraj po południu wybrałam się na rodzinne zakupy do Centrum Handlowego REAL w Mysłowicach. Zaraz po wejściu do sklepu moja uwagę przykuł wolno biegający, włóczący za sobą kawałek jakiegoś sznurka piesek... Pomyślałam, że czeka na właściciela, który być może za słabo go przywiązał... Ale w którymś z kolejnych sklepów znowu go widzę... No to zapytałam jednej z ekspedientek czy nie wie co to za piesek. Dowiedziałam się, że on już tak biega od rana i, że najprawdopodobniej ktoś go tu porzucił... Ponoć zawsze jak się wakacje zaczynają to takie rzeczy są na porządku dziennym...
Później go nie widziałam... Aż wychodząc ze sklepu, już przed samym zamknięciem, zobaczyłam go przywiązanego do słupka przed sklepem... I co miałam zrobić? Do auta i do domu. Jeszcze na informacji zostawiałam swój nr telefonu, jakby czasem ktoś go szukał (niech żyje naiwność!!!) I w tym miejscu zaczyna się poważny problem, bo ja nie mam co z nim zrobić... W domu mam już 2 psy (w tym jeden jest znajdą), 1 suczkę, która lada dzień będzie mieć cieczkę (a on niewykastrowany!!!) i świnki morskie, z którymi dzieli pokój... Ja pracuję po 10 godz. dziennie, razem z dojazdem to jakieś 15 godz. mnie nie ma... Reszta domowników też pracuje... A on nie umie być sam, z kolei z moimi psiakami też nie może, choć ma do nich b. przyjazne nastawienie, bo one są o niego zazdrosne... Dzisiaj jak go zostawiałam samego na podwórku, to zaczął mi drzwi drapać, jak jest sam w pokoju to zaczyna drapać i wyć...
Ale jest przekochany, pozwala zrobić ze sobą wszystko. Widać, że to nie był piesek podwórkowy, świetnie czuje się w domu, zbyt długich spacerów nie lubi, niczego nie niszczy, jest nauczony czystości...
Dzisiaj byłam z nim u weterynarza, który ocenił go na maxymalnie 1,5 roku... Po jego zachowaniu widać, że to jeszcze dzieciak... Na brzuszku ma jakieś odparzenie, ale dostałam mydło antybakteryjne i ma być OK...
I wszystko fajnie, tylko co ja z nim zrobię jutro? Jak nikogo w domu nie będzie... Poza tym w połowie lipca wyjeżdżam i co wtedy...? Wiem, że biorąc pod swoja opiekę psa ponoszę za niego odpowiedzialność i absolutnie sie z tego nie wycofuję, ale naprawdę bardzo proszę o pomoc... Może ktoś, kto nie pracuje i jest w domu mógłby go wziąć na DT, ja zobowiazuję się pokryć koszty jego kastracji."
Galeria
W nowym domu :)
Dane podstawowe
Wiek przybliżony: 2 lata
Płeć: pies
Rasa: mieszaniec
Rozmiar: mały
Nowy dom
Data adopcji: 2010-02-03
Obecna lokalizacja: małopolskie / Luszowice













EDIT:
kastracja: TAK
szczepienie: TAK
odrobaczenie: TAK